Kocury – Reproduktory

Zapraszam do obrzeżenia naszych gentelmanów. Moje peterbaldzkie kocury, oprócz tego, że szczycą się nienagannymi manierami i nigdy, ale to przenigdy nie znaczą w domu, są też ogromnymi pieszczochami i przylepami. Żyją pod pantoflem kotek, spełniając ochoczo swoje małżeńskie i pozamałżeńskie obowiązki i poza tym nie robią… nic. Wiodą słodki żywot leni, które całymi dniami śpią, robiąc sobie przerwy jedynie na jedzenie, mały obchód włości, ewentualnie seksik /jak mus, to mus/. Absolutnie uroczo jest obserwować chłopaków, jak leżąc przed kominkiem wzdychają, ziewają, wiercą się w posłaniach absolutnie i makabrycznie zmęczeni swoimi kocurzymi powinnościami.